• Wpisów:273
  • Średnio co: 8 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 15:53
  • Licznik odwiedzin:24 888 / 2203 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Oby do kwietnia.
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Przeglądając facebooka natrafiłam na to...
i rozczuliło mnie to maksymalnie.

Czasem tak sobie myślę, co ja bym zrobiła, gdyby zabrakło mojego *Gamonia*...

Niby to tylko pies...

Ale czasami, to serce mi sciska, jak robi coś niekoniecznie wiedząc o tym, że może sobie zrobić krzywdę...

A najwspanialsze są te momenty, kiedy wita mnie po całym dniu nieobecności, kiedy rano budzi żebym nie zaspała, albo słodko bawi się piszczącym jeżykiem...

Słoneczko
  • awatar Sunika: Przesłodki:) To prawda,sama jestem właścicielką psa (ze schroniska) i wiem ile dla siebie znaczymy.
  • awatar ziziriana: Psy to naprawdę cudowne zwierzaki....
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Pamiętaliście, że dzisiaj pierwsza rocznica śmierci Hanki Mostowiak? Bo ja szczerze mówiąc nie sądziłam, że to już tyle czasu minęło...



A tak z innej beczki... nie taki diabeł straszny jak go maluja. Panie w Mopsie są całkiem miłe i służą pomocą. Miło byłoby, gdyby w każdym urzędzie tak było..

Ja jako przyszła Pani księgowa ( I wish it!) mam zamiar traktować ludzi, tak jak chciałabym, żeby mnie traktowano.
 

 
Jako, że w pogodzie "nadają" iż w nocy ma padać deszcz ze śniegiem.. zarzucę nasze ostatnie jesienne chwile oczami obiektywu

Enjoy!

















Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Po 36 dniach nieobecności WRÓCIŁAM!

Nie wiem na jak długo, nie wiem, czy zostanę tutaj, czy się przeniosę.


Nie wiem!


Ten dzień do pewnego momentu był dniem przeklętym.

Wstałam rano o godz. 5... żeby zaoszczedzić bilet autobusowy chciałam do szkoły zejść na nogach.


Zwykle zajmowało to 30 minut.. dzisiaj przezorna ubezpieczona przeznaczyłam na to minut 40.

Ale!

Wstałam o 5, DUP nie ma prądu.. chwałaści Panie, to tylko korki wybiło.

Wypiłam kawę, ubrałam się IDE!


Idę, idę, idę.. i jak nie zaczęło lać... ANCYK mokry...


Szłam 5 minut może, a w butach miałam bałtyk!

Pomyślałam, że poproszę przyżeczonego, co by mi przez okno rzucił jakieś skarpetki.. to se w szkole przebiorę chociaż skarpetki.

No i!

Biedaczek, wstał i przez balkon rzucił mi skarpetki, za co dziekuje z całego serce mego.


Idę do szkoły, idę. I już jestem nie daleko.. myślę sobie już będziesz miała suche skarpetki. Pal licho, że spodnie były mokre jak bym je wyciągnęła z pralki... cóż to takiego..co nie?


Idę przez przejście, i już byłam 10metrów przed wejściem do szkoły i jak nie chlupło...

Raz
Myślę sobie, zajebiście. Idę dalej...

Zrobiłam dwa kroki
Dwa....
oczywiście nie odmówiłam sobie wymownego *kurwa jego mać* na środku chodnika na cały głos... .


Wkurwiona już do potęgi n tej... wchodzę do szkoły... idę...


Zmieniłam te more skarpetki, ubrałam suche... myślę sobie no spodnie nie wyschną tak szybko..
I chodzę w tych jakże suchuch gaciach..


Siadam na ławkę, patrze... Plecak otwarty.... Zaszyty, portfel, biurnik- zalane...


Tego było za wiele...


Siadam na lekcji już w ławce... pani mówi "*wyciągamy karteczki*"


Dziękuję- pałeczka

I to był gwóźdź do trumny tego dnia..

Na szczęście był i moment zwrotny..Wszystko jakoś się poukładało. Do domu wróciłam już samochodem, szybko przebrałam mokre NADAL ubrania i piszę to, tu...


Najmilszą rzeczą jaka mnie spotkała tego dnia to sms: "Już w porządku, do domu wrócisz swoim samochodem, bo masz chłopaka, który kocha Cie nad życie"


Jutro na szczęście mam szczęśliwy numerek takzPo 36 dniach nieobecności WRÓCIŁAM!

Nie wiem na jak długo, nie wiem, czy zostanę tutaj, czy się przeniosę.


Nie wiem!


Ten dzień do pewnego momentu był dniem przeklętym.

Wstałam rano o godz. 5... żeby zaoszczedzić bilet autobusowy chciałam do szkoły zejść na nogach.


Zwykle zajmowało to 30 minut.. dzisiaj przezorna ubezpieczona przeznaczyłam na to minut 40.

Ale!

Wstałam o 5, DUP nie ma prądu.. chwałaści Panie, to tylko korki wybiło.

Wypiłam kawę, ubrałam się IDE!


Idę, idę, idę.. i jak nie zaczęło lać... ANCYK mokry...


Szłam 5 minut może, a w butach miałam bałtyk!

Pomyślałam, że poproszę przyżeczonego, co by mi przez okno rzucił jakieś skarpetki.. to se w szkole przebiorę chociaż skarpetki.

No i!

Biedaczek, wstał i przez balkon rzucił mi skarpetki, za co dziekuje z całego serce mego.


Idę do szkoły, idę. I już jestem nie daleko.. myślę sobie już będziesz miała suche skarpetki. Pal licho, że spodnie były mokre jak bym je wyciągnęła z pralki... cóż to takiego..co nie?


Idę przez przejście, i już byłam 10metrów przed wejściem do szkoły i jak nie chlupło...

Raz
Myślę sobie, zajebiście. Idę dalej...

Zrobiłam dwa kroki
Dwa....
oczywiście nie odmówiłam sobie wymownego *kurwa jego mać* na środku chodnika na cały głos... .


Wkurwiona już do potęgi n tej... wchodzę do szkoły... idę...


Zmieniłam te more skarpetki, ubrałam suche... myślę sobie no spodnie nie wyschną tak szybko..
I chodzę w tych jakże suchuch gaciach..


Siadam na ławkę, patrze... Plecak otwarty.... Zaszyty, portfel, biurnik- zalane...


Tego było za wiele...


Siadam na lekcji już w ławce... pani mówi "*wyciągamy karteczki*"


Dziękuję- pałeczka

I to był gwóźdź do trumny tego dnia..

Na szczęście był i moment zwrotny..Wszystko jakoś się poukładało. Do domu wróciłam już samochodem, szybko przebrałam mokre NADAL ubrania i piszę to, tu...


Najmilszą rzeczą jaka mnie spotkała tego dnia to sms: "Już w porządku, do domu wrócisz swoim samochodem, bo masz chłopaka, który kocha Cie nad życie"


Jutro na szczęście mam szczęśliwy numerek także jakiś plus jest.
  • awatar Sunika: Na prawde dziwny dzień,nawet Twój post x2 wszedł :) Ale to jest dobre,że to co złe,mija.To tak się dzieje,jak po burzy słońce wschodzi:) Dziś będzie miły dzień,tego Ci życzę.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Kiedy jestescie zalogowani na pingera to możecie sobie pod oknem wpisów włączyć przegląd tak jak dawniej.


Dopiero teraz to zauważyłam.
 

 
Oglądam tak sobie polsat, ten program o tańcu. I jest Pani ze starszym panem- 66lat.

Popłakałam się. To takie piekne. Przypomina mi mojego dziedka.

Cudowne..
 

 
Nawiązując do poprzedniego wpisu. Zapomniałabym jeszcze o wrzosach.


Są piękne! Ja swoją szansę, na posiadanie takowego zaprzepaściłam bo w Biedronce już ich nie ma, ale mam nadzieję dorwać jeszcze jakieś ładne okazy.

Chyba jesień będzie drugą po Wiośnie porą roku, którą będę dażyć szczególną sympatią.
A to za sprawą właśnie tych kasztanów, wrzosów na oknie, wieczorów.. nawet tych deszczowych przed telewizorem z Rodzinką.pl, albo jakimś teleturniejem, czy chociazby Bitwą na głosy.
Jesienią takie wieczory mają swój urok. Pod kołdrą z ciepłym kubkiem herbaty, po cieżkim tygodniu...



 

 
Podobno kasztany mają właściwości polepszające nastrój. A dokładnie ich zbieranie sprawia, że poprawia się nam samopoczucie.

I wiecie co? Coś w tym jest. Na śląskim, a bynajmniej u nas w Bielsku wiało rano tak, że można bylo stracić włosy na glowie... krzesła w ogrodzie powywracane, grill leżał gdzieś na trawie, balkon posprzątany prawie, że na błysk.

Ale nie o tym miałam pisać.


Jak tak sobie wiało, to z drzew pospadały kasztany. Tysiące kasztanów! Ba! Miliony!

Były na trawie, na boisku, na ulicy, na chodniku... wszędzie.

I wiecie co? To niesamowite. Ludzie szli chodnikiem i zbierali kasztany do kieszenie, do woreczków, do torebek. Zbierały dzieci, starsze babcie, elegancki pan, Pani w szpileczkach... *wszyscy*

To jest piękne... że takie niby nic, niby coś z drzewa, a tak cieszyło...

Ja sama szaleje na ich punkcie, są takie magnetyczne. Nie potrafię przejść koło jednego, biednego, małego kasztanka na trawie, a co dopiero takiego trawnika pełnego kasztanów.


Uwielbiam!
*A wy lubicie kasztany*?

  • awatar Sunika: Bo kasztanowiec to drzewo magiczne. Bioenergoterapeuci zalecają – przytulaj się do pnia, kiedy wszystkiego ci się odechciewa. Kasztanowiec uspokaja, łagodzi strach, podobno leczy złamane serca:)Kasztany mają silne działanie energetyczne, są rodzajem anten skupiających energię. Jeden kasztan noszony w kieszeni rzeczywiście pobudza, dodaje energii, mobilizuje do działania. Nieprawdą jest, że należy mieć w domu jak najwięcej kasztanów. Duża ich ilość może wywoływać migreny, uczucie braku powietrza, zdenerwowanie, niechęć do jedzenia.Kasztany mają wspaniałe właściwości, które wykorzystuje medycyna. Zwłaszcza cenny składnik – escynę, która uszczelnia ściany naczyń krwionośnych. Najwięcej escyny zawierają świeże, niedojrzałe nasiona, ale także kwiaty, liście, owoce i kora.Wyciągi pomagają w leczeniu urazów mechanicznych, przy obrzękach. Poprawiają też urodę: kondycję skóry i włosów.
  • awatar Linde-Lo: uwielbiam;D u mnie też dzisiaj wiało strasznie, a teraz cały czas pada deszcz:/ Zapraszam do siebie;) Miło by było zaleźć się w Twoich obserwowanych; ;P;* Pozdrawiam;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Kiedy znajdę chwilę dla siebie (nie za bardzo wiem kiedy)to napiszę co u mnie.

A trochę się działo... mam nadzieje, że cały trud, wszystkie starania i poświęcenie będą miały pozytywny wynik kiedyś tam.
*wcale nie takie dobre*
 

 

Jesień bywa piękna. Niedziele również. I w sumie ten akurat post powinien być prywatnym- zablokowanym ze wzgl. na dwóch takich, co ukradło księzyc.

Zartuję. Ze względu na dwie takie..

Czesto sobie myślę, że biorę na siebie bardzo dużo spraw, zbyt wiele jak na moje możliwości. I może powinnam zwolnić, zmniejszyć tempo. A z drugiej strony nie chcę.

*Całą bezkształtną masę kruszców drogocennych,
Które zaległy piersi mej głąb nieodgadłą,
Jak wulkan z swych otchłani wyrzucam bezdennych
I ciskam ją na twarde, stalowe kowadło.


Grzmotem młota w nią walę w radosnej otusze,
Bo wykonać mi trzeba dzieło wielkie, pilne,
Bo z tych kruszców dla siebie serce wykuć muszę,
Serce hartowne, mężne, serce dumne, silne.


Lecz gdy ulegniesz, serce, pod młota żelazem,
Gdy pękniesz, przeciw ciosom stali nieodporne:
W pył cię rozbiją pięści mej gromy potworne!


Bo lepiej giń, zmiażdżone cyklopowym razem,
Niżbyś żyć miało własną słabością przeklęte,
Rysą chorej niemocy skażone, pęknięte.*

Leopold Staff










I tak każdego dnia myślę, czy warto tak się poświęcać. Czy warto tak walczyć. I wiecie co? Warto!

Dla tego jedynego, dla niej i dla rodziny, z którą nie zawsze jest tak jak chciałabym by było.
A co najważniejsze dla samej siebie! I dla tego an górze... ale to inna historia.
  • awatar Sunika: Nasze życie jest zbyt krótkie by zastanawiać się: czy warto? Jeżeli upadniemy, to musimy się podnieść i to zaraz, bo prześpimy nasze życie. Warto pomylić się nawet 1000 razy,w imię miłości. Nawet jak poświęcenie się komuś będzie błędem, to co z Tego? Jakby ludzie nie poświęcali się sobie to nie było by altruizmu, tragedii, komedii, pomyłek i nie rozwijalibyśmy się. Bez Tego nie było by również Miłości. Czy warto poświecić wszystko dla innych?Myślę że warto jest poświęcać się dla innych ale trzeba pamiętać o swoich potrzebach,bo życia mojego nikt za mnie nie przeżyje.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Jesień bywa piękna. Niedziele również. I w sumie ten akurat post powinien być prywatnym- zablokowanym ze wzgl. na dwóch takich, co ukradło księzyc.

Zartuję. Ze względu na dwie takie..

Czesto sobie myślę, że biorę na siebie bardzo dużo spraw, zbyt wiele jak na moje możliwości. I może powinnam zwolnić, zmniejszyć tempo. A z drugiej strony nie chcę.

*Całą bezkształtną masę kruszców drogocennych,

Które zaległy piersi mej głąb nieodgadłą,

Jak wulkan z swych otchłani wyrzucam bezdennych

I ciskam ją na twarde, stalowe kowadło.



Grzmotem młota w nią walę w radosnej otusze,

Bo wykonać mi trzeba dzieło wielkie, pilne,

Bo z tych kruszców dla siebie serce wykuć muszę,

Serce hartowne, mężne, serce dumne, silne.



Lecz gdy ulegniesz, serce, pod młota żelazem,

Gdy pękniesz, przeciw ciosom stali nieodporne:

W pył cię rozbiją pięści mej gromy potworne!



Bo lepiej giń, zmiażdżone cyklopowym razem,

Niżbyś żyć miało własną słabością przeklęte,

Rysą chorej niemocy skażone, pęknięte.*
Leopold Staff








I tak każdego dnia myślę, czy warto tak się poświęcać. Czy warto tak walczyć. I wiecie co? Warto!

Dla tego jedynego, dla niej i dla rodziny, z którą nie zawsze jest tak jak chciałabym by było.
A co najważniejsze dla samej siebie! I dla tego an górze... ale to inna historia.
 

 
Na polu jest iście pięknie. Świeci słońce delikatnie muska naszą skórę swoimi promieniami..


Taaa

Słońce świeci sobie gdzieś w 3dupy daleko, i ani kszty ie pokaże się sie u nas... ZDRAJCA.

Jest zimno, brzydko, wieje, a ja musze jechać z psem na szkolenie. Ludu mój ludu.

Chciałabym jeden cały dzień przesiedzieć w domu. A nie moge
  • awatar Sunika: Pogoda jest zmienna tak jak i nasze nastroje i czasami na prawdę nie wiadomo,co bardziej kaprysi:).Dziś piękna pogoda,mówią,że lato się przeciągnie...wspaniała nowina,jeżeli można wierzyć meteorologom.Tylko winobluszcz na domach i płotach już jest purpurowy,zieleń przygasła,zimne wieczory i noce.Ale jak twarz wystawi się mocno w to jesienne słońce...to można się zapomnieć,tak miło grzeje.Znów opaliłam się...nie ma źle,przynajmiej dzisiaj :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Zbliża się czas studniówki.. wolnymi krokami, ale tym razem nie chce zostawić wszystkiego na sam koniec.

Która:
1.

2.

3.
  • awatar cookie®: nie wiem, ja miałam długą i czułam się cudownie - a takie sukienki jak pokazałaś mogą być na każdą imprezę :P mówię - zaszalej!
  • awatar Gość: 1 lub 3:)
  • awatar MyParadise: według mnie 1 lub 3:P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 

I mój skarb, który niech będzie inspiracją i siłą dla mnie na te ciężkie 8 miesięcy i dalej..
  • awatar Gość: @sabinabb: tyś grubą widziała.. Jej mężczyzna ma więcej ciałka do kochania jak już ;)
  • awatar AniaMarysiaWeronika: @sabinabb: Bo jestem chora... A ty jesteś ideałem o rozmiarze Anji Rubik mam rozumiec?
  • awatar Gość: to jak to nie jest ciąża, to coś ty taka gruba :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Wpisów będzie dosyć mało. Pewnie będę wrzucała jakieś zdjęcia, piosenki albo po prostu pisała co mi na sercu leży.

Na dzień dzisiejszy nie mam zbyt dużo czasu na komputer. Chcę odizolować się od świata *online* zwłaszcza po to, by się nie denerwować. Jak na razie ograniczam się do gg, pudelka, czytania waszych wpisów...



Pewnie to wszystko za sprawą wpływów os. trzecich na moją osobę i nie tylko.
To niesamowite, jak ludzie potrafią zmienić drugiego człowieka. Cieszy mnie tylko fakt, że nie dużo mi zostało.


Poza tym jestem w klasie maturalnej. Jako "przyszłoroczna" bądź "tegoroczna" maturzystka (jak by na to nie patrzeć)chcę jak najwięcej skupić się na nauce na Nim i na sobie.


Dosyć nerwowy okres w moim życiu za mną. Mogło być inaczej, a jest nadal tak samo.

Chcę skupić się także na sobie. Schować daleko swój altruizm i chociaż na chwilę stać się egoistką.. pomyśleć *o nas*.. bo *ja to my!!!*


Potrzeba mi dużo sił, wytrwałości i nerwów, a także wsparcia.

Przepraszam za to, że będę rzadko, a i przeprosiny należą się tym, którzy chcą czytać co się u mnie dzieje, co tutaj napiszę.


Kiedy poczuję, że przyszedł czas na to, by być tu częściej to poczujecie to po częstotliwości wpisów. Postaram się je dawać kilka razy w tygodniu, ale niczego nie obiecuję.
Ta 11dniowa przerwa trochę mi dała i uświadomiła mnie, że nie zawsze powinnam pisać to, co mi ślina na język przyniesie. Są tu nadal osoby, które nie powinny czytać pewnych rzeczy, wiedzieć o pewnych sprawach, bo to byłoby dla nich jak kofeina na leniwca. Po prostu nie potrzebne.

Bijcie zabijcie, ale potrzebuję trochę luzu.


Pozdrawiam i mam nadzieję, że ktoś będzie na mnie tutaj czekał.
  • awatar Sunika: Czy nigdy Ci nie pisałam?Masz być Księżniczką,bo to Ty Jesteś najważniejsza,bo to Twoje życie.Tak to już jest,że to nie egoizm jeżeli człowiek czasami skupi się na sobie,na swoich sprawach.Dbając o wygodę innych,można samemu się zaniedbać,zagubić nawet.To sztuka ,umieć kochać Siebie samą i to na prawde nie jest wada.Bo kochać to szanować!Pozytywnych przemyśleń,wyciszenia i zadbania o Swoje dobre samopoczucie,tego Ci życzę.
  • awatar megafunny: Kto polubi?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Chyba wraz z początkiem roku zaczęły się smutne wieczory. Jest coraz zimniej, coraz szybciej robi się ciemno a ta totalnie jesienna aura rozbraja mnie..

Jakoś pogoda ma na mnie ogromny wpływ. Na dodatek pierwsza zmiana w szkole.. niby ok, ale wstawanie o 5.30 mi nie służy. Potem przychodzę szybko do domu, jestem sama jak palec i siedze z tym laptopem i Polsatem bo tylko on odbiera w przyzwoitej jakości

W przyszłym roku matura..





*ta jasne! w przyszłym*...


WRÓĆ!


Za *9 miesięcy* matura... potem egzamin zawodowy i w świat. To *w świat* jest tym do czego dążę. Takim światełkiem w tunelu przez który idę.

Wcale nie jest ten tunel taki prosty do przejścia.

Potrzebuję multum dobrej energii, uśmiechu i wiary w siebie a przede wszystkim wsparcia i miłego, ciepłego słowa.



Mam nadzieję, że jesień i zima przelecą jak z bicza strzelił i przyjdzie wiosna... bo zaczynam byc nie do życia.
  • awatar twojamatma: będzie dobrze:) matura to naprawdę nic strasznego - niebawem się przekonasz zapraszam do siebie na powtórki z matmy online! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wieczorem coś Wam napiszę. Przepraszam, że mało mnie jest. A raczej, nie ma mnie ostatnio wcale... ale każdy ma prawo do chwili odpoczynku.
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
To tak na samotne smutne pożegnanie tych cudownych i bardzo owocnych wakacji.

Pewnie tych nie zapomnę do końca życie ze względu na parę rzeczy...


A, że los bywa okrutny.. jeszcze zepsuło mi się auto... akurat jak trzeba będzie jeździć do szkoły..


*KLIK*
 

 
Jako przyszła "przykładna" żona "idealna" >
Robię mojemu *przyszłemu mężowi idealnemu* obiado- kolację..

Jako, że wyżej wymieniony osobnik płci męskiej (równie pięknej) pracuje w pocie czoła byście mogli wszyscy smakować te oto poniżej
zrobię wyjątek i zmęczona całopołudniową pracą na ogrodzie, a i sama posiłkiem nie pogardzę .Może i nie takim wymyslonym i znakomitym, ale niech ma


*zieeeeeemnioooooki*
i pierś z kurczaka z piekarnika!


Ot co!
 

 
Coś mi strzeliło do głowy.. i pomyślałam, że mogłabym zrobić coś w stylu video bloga. Tzn: zamiast zawsze dodawać wpisy pisane wrzucałabym Wam filmik? Co o tym myślicie?

Zwariowałam- nie?
 

 
A teraz proszę Was o radę!
Wszystkich. Bo tak i juz

Który kolor najładniejszy?


 

 
Właśnie robię drożdżówki z budyniem...

Nie pytajcie jak, nie pytajcie z czego... jestem brudna tak, że mam ręce uwalone po łokcie z ciasta, uda z mąki, i kuchnię do posprzątania!


Moja przyszła rodzina będzie się stołowała NA MIEŚCIE!
Jeśli coś z tego wyjdzie to będzie to cud świata! Autentycznie..
  • awatar Gość: zawsze mówisz jaka jesteś niska, tu jest coś dla Cb http://www.hm.com/pl/product/01847?article=01847-A
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Gdzie ja byłam jak rozdawali takie piękno?????

Na pewno nie czekałam w kolejce po wzrost
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Żeby nie było, że Was olałam.. *brzydko mówiąc* pomyślałam, że chociaż odpowiem na parę pytań.
Wakacje się już niestety kończą, z czego bardzo jest mi bardzo przykro I nie mam na myśli tutaj tego, że koniec wolnego.. tylko to, że będę *W CHUJ* tęsknić za narzeczonym..
Patryk jest moim oczkiem w głowie i wiem, że te ostatnie dni będą dla mnie tragiczne.

Idąc tokiem myślenia
*wierzę*, że przetrwamy ten rok i będziemy już na zawsze razem, nie rozłączni i stworzymy cudowną rodzinę.



Z bardziej aktualnych rzeczy.. przed ostatni weekend wakacji spędziłam u przyjaciółki z Patrykiem. *Soplica orzech laskowy + mleko = pyyyyyyyyyyyychota* >

Ten wieczór na balkonie i rozmowy o tym o czym wam nie napiszę... > haha! Żartuję!
Kocham Angelikę za to, że jest, że jest przy mnie, że ją mam i za to jak pięknie wygląda w mojej różowo pudrowej koszuli!


Wracając do tematu: TAG WAKACYJNY na zakończenie wakacji..

1. Jakie są Twoje ulubione lody?
Moje ulubione lody? KIT KAT i Twister. Mistrzostwo świata. Pychota nad pychotami

2. Twój ulubiony owoc?
Ogólnie mało jem owoców. Ale stawiałabym na kupne jabłka, nie takie ogrodowe. Truskawki i może winogrono zielone.

3. Japonki, sandały czy baleriny?
Wszystko na raz. W zależności od humoru, stroju i tego, które z powyższych będą praktyczniejsze. W japonkach czasami chodzę po domu jak gdyby w kapciach. Za to sandałki lubiłam na równi z balerinami. Z tą różnicą, że te ostatnie można nosić nawet w deszczowe dni. A sandałki nie zbyt.

4. Jaki lubisz lakier na stopach - french, 1 kolor czy bez lakieru?
French i jeden kolor. Zazwyczaj czerwony lub niebieski. A french wg mnie na stopach oznacza, że kobieta jest zadbana. Taki mój wymysł. Białe końcówki są moim zdaniem kobiece i nie banalne. Nie rozumiem kompletnie dlaczego innym się one nie podobają..

5. Preferujesz bikini, tankini czy strój jednoczęściowy?
Sądzę, że bikini. Chociaż nie lubię swojego brzucha to wybrałabym bikini. Strój jednoczęściowy jedynie z wyciętymi bokami z paskiem przez środek, ale to nie do opalania

6. Jak lubisz się opalać - solarium, samoopalacz czy słońce?
Zdecydowanie słońce. Samoopalacz kojarzy mi się z blond tapeciarami (bijcie- zabijcie..) chociaż chciałabym spróbować solarium. Żeby utrwalić swoją naturalną opalenizne.

7. T-shirt czy top?
Zdecydowanie top.

8. Spodnie, krótkie spodenki czy spódnica?
Spodnie i spodenki. Jakoś ostatnio pogniewałam się na spódniczki.

9. Gładka skóra - golenie, woskowanie czy depilator?
Golenie, ale zastanawiam się nad kupnem depilatora. Jednak boję się bólu. Chociaż wiem, że i tak z czasem skóra się i do niego przyzwyczai.

10. Baseny czy jezioro?
Jeziora zdecydowanie nie. Kojarzą mi się z pływającymi rybami i brudem. Nie wiem dlaczego.
Preferuje rzeki albo baseny. Ale tylko kryte lub takie, gdzie mogę schować bezpiecznie swoje rzeczy.

Raz na basenie zostałam *okradziona* na ... ponad 1200zł... dwa telefonu, nowe ubrania, plecak... Jeden z telefonów miał wtedy *dosłownie 24h?* nawet nie! Kupiłam go ... wróć! Dostałam go o 18 od mamy, a o 14 dnia następnego już go ukradli... Cóż.
Na komendzie siedziałam w samym stroju z ręcznikiem pod tyłkiem. Czułam się jak ostatnia latarnica...
 

 
Chyba usunę bloga...
  • awatar Gość: czemu? :( wielu osobom się on podoba. nie usuwaj :( może po prostu na jakiś czas zawieś ale nie usuwaj :(
  • awatar Gość: Dlaczegoo.?? :(:(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Skoro już tutaj jestem to poproszę Was o radę! Doradźcie, który jest naj?


  • awatar Gość: Czytam tego bloga i sie zastanawiam o czym on tak własciwie jest... w marcu dodałaś lepsze tatuaże przy tym samy zapytaniu. :-) ale czy ogólnie tatuaże są fajne się nie wypowiem. pozdrawiam.
  • awatar Gość: 1 i 2 :)
  • awatar ziziriana: Te na stopach są fajne, ale tatuowanie się tam musi chyba boleć jak cholera :/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Jest niedziele...


jaka niedziela

środa jest!
Ancyk pogodynka oczywiście napisze, że za oknem jest: dziwnie! Ni w piate ni w dziesiate. Ani ładnie ani brzydko. Co to za wakacje z taką pogodą.


Za to ja mam ochote na deser. Coś typu
nie no żartowałam. Starczył by taki.
I w sumie nie dużo do niego potrzeba bo tylko galaretki i bitą śmietanę. Mniam!
Ale przecież
No i masz Ci babo placek!

 

 
Za oknem jest okropnie!! Leje, zimno. Nie słyszę nawet stukania kropli o parapet. A to mogło by być w tym wszystkim piękne. A więc co na dziś?
Na 13.30 praca. I w sumie dobrze.. bo co robić w taką pogodę.
Dziś jakoś nie mogę się ogarnąć. W łóżku tak cieplutko, milutko- fajnie.

Trzeba ogarnąć jakiś ciepły sweterek albo bluzę i w świat.


Pogodo! OGARNIJ SIĘ W TE WAKACJE!!!!
to byłoby dobre
  • awatar ziziriana: U mnie taka sama pogoda - ale słychac stukanie kropel o dach i parapet :) Też bym chciała trochę słońca w urlop!!! :) Miłego dnia :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wczoraj siedziałam do 12 i oglądałam spadające gwiazdy. Warto bylo przeczekać te chmury i zimno za oknem bo to było coś pięknego!

Za każdym razem, kiedy jakaś gwiazda spadała to ja byłam na bezdechu.. nie wiem sama dlaczego. Zapierało mi dech w piersiach. Naprawdę.

Pewnie to głupie, ale siedziałam w oknie na parapecie w bluzie przykryta kołdrą i patrzyłam za gwiazdami. I nie zapomniałam o życzeniach. Było o mamie, o Patryku i o Angelice.

A Wy ogladaliście?
  • awatar ▲▲I hope †▲▲: odlądałam ale nie widziałam żadnej nom szkodaa <33 podobno warto było pomyślećżyczenie nie nawidzę wczorajszego dnia bo jeszce pokuciłam sięz chłopakiem który mi się podobaa <3 :P :(((( więc wspaniale ..!: (
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jest niedziela rano, a Ancyk wstaje o godz. 7.20 !!!
W sumie w porównaniu z tym, o której wstawałam przed poprzedni tydzień (czytaj: 4.30) to 7.20 jest godziną "wyspałam się".

Czyżby dzisiaj była noc spadających gwiazd? Podobno tak.

Ciekawe czy nasze zachmurzone niebo pozwoli nam pooglądać to zjawisko.

Podobno powinno się pomyśleć życzenie widząc spadającą gwiazdę. Ja mam ich kilka.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›